poniedziałek, 20 stycznia 2014

{44}

Ferie, ferie, ferie. Wreszcie mogę je uznać za w pełni rozpoczęte!
W końcu mogę się wyspać i całymi dniami przesiedzieć przy tym co tygryski lubią najbardziej :)
(chociaż nie powiem że nie zdarzało mi się zrobić kolczyków ( jednych, dwóch a czasem dziesięciu ;p ) zamiast uczyć się na kartkówkę, ale teraz przynajmniej nie cierpią na tym moje oceny :)

Wczoraj zakończyłam dla zamówienia:








I wcieliłam w życie pierwszą parę kolczyków z serii black&white, padło akurat na Marilyn:



A dzisiaj?W sumie to dopiero wstałam ale mam wielkie plany na ten dzień!
Do następnego! :)

5 komentarzy:

  1. Super;))Takich ,,konikowych''jeszcze nie widziałam,a są naprawdę śliczne;)

    OdpowiedzUsuń
  2. O jeju, takie kolczyki z Monroe to moje marzenie, są cudowne! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Łał! Oryginalnie Ci wyszły! Super!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolczyki przypomniały mi dawne czasy kiedy ja robiłam bardzo podobne ;] Dzięki!
    Pozdrawiam!
    http://curiouscreativeness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń